Fundacja Pomocy Zwierzętom Matuzalki

(Fundacja)
WYŚLIJ WIADOMOŚĆ
518 75 66 65
STRONA WWW
FACEBOOK
Adres:
55-093 RAKÓW 9c
Dolnośląskie
Fundacja Pomocy Zwierzętom "Matuzalki" powstała na kanwie wieloletniej działalności Eli i Mirona, celem pomocy zwierzętom domowym, ze szczególnym uwzględnieniem zwierząt w podeszłym wieku.

Zaczęło się ćwierć wieku temu, a FPZ Matuzalki jest jedynie kontynuacją wieloletnich poczynań.
Co się zmieni?
Niewiele. Nadal będziemy pomagać psom bezdomnym, chorym, okaleczonym przez człowieka, starym i niechcianym. Będziemy leczyć, socjalizować, zapewniać schronienie i kochać. Zmieni się jedynie forma prawna naszej działalności.
Fundacja zrzesza gro osób w różnym wieku, reprezentujących różne zawody, których łączy jedno: miłość do zwierząt i chęć niesienia im pomocy. Będziemy robić co w naszej mocy, aby pomóc tym starym, chorym i niechcianym, ale bez Waszej pomocy nie damy rady i będziemy skazani na porażkę... Stąd, mamy wielką nadzieję, że w miarę swoich możliwości będziecie nas wspierać, tak jak dotychczas :).
Liczymy na Was!
Ekipa FPZ Matuzalki

Jak to się zaczęło?
Swoją przygodę ze zwierzętami zaczęliśmy będąc jeszcze na studiach, czyli jakieś ćwierć wieku temu.
Wszystko zaczęło się od Alfa- rudego młodzieńca, którego Ela zwinęła do tramwaju na placu Wróblewskiego. Pies biegał między pędzącymi samochodami o mało nie doprowadzając jej do zawału serca. Jednym ruchem wyciągnęła koledze z roku - Marcin Boruciński :) - pasek ze spodni i załapała piesa na tak prowizoryczną, ale skuteczną pętlę. Alficzek żył z nami 17 lat :).
Pierwszego poważniejszego doświadczenia w pomaganiu zwierzętom nabraliśmy wstępując do opolskiego oddziału TOZ bodajże w 1993 roku. Byliśmy jedynymi młodymi ludźmi i na dodatek jako jedyni mieliśmy auto (ba !!! łada niva :) ) wiec robiliśmy ...wszystko :) ...i zaopatrzenie schroniska m. in. w jedzenie dla zwierząt...i transport psów do veta... i interwencje. Skończyło się na tym, że przez pewien czas "społecznie dyrektorowałem" w opolskim schronisku :) Po zakończeniu przez Elę stażu, i moich studiów wróciliśmy do Wrocławia.
Kiedy skończyliśmy budowę domu i przenieśliśmy się do urokliwej wsi pod Długołęką zaczęła się ostra psia i kocia jazda. Co chwilę pod sklepem pojawiała się jakaś wyrzucona z auta bida, lub "coś" przywiązanego do drzewa w lesie, czy potrąconego przez pędzące przez wieś samochody. Ratowaliśmy, leczyliśmy, sterylizowali i szukaliśmy na własną rękę domów adopcyjnych. W połowie 2013 poznaliśmy Asię Kleszcz i tak zaczęła się nasza przygoda z TOZem po raz drugi. Weszliśmy w grupę młodych, pełnych energii i chęci ludzi, którym pomaganie, ratowanie i poświęcenie swojego młodego życia zwierzętom sprawiało wielką radość . Nam też !!! Koniecznością stało się utworzenie domu tymczasowego, który działa i funkcjonuje do dnia dzisiejszego.
Z racji uzależnienia od endorfin musimy kontynuować pracę na rzecz zwierząt. Chcemy pomagać niechcianym, chorym psim babciom i dziadkom, aby na koniec swojego życia choć przez chwilę czuły się szczęśliwe i bezpiecznie, aby mogły odejść w spokoju, czując w sercu miłość do człowieka.

Schroniak.pl

    Zastrzega się możliwość występowania nieścisłości, błędów oraz informacji niepełnych
    i nieaktualnych. Schroniak.pl nie odpowiada
    za wszelkie problemy, trudności oraz konsekwencje będące skutkiem rozpoczęcia procedur adopcyjnych lub adopcji. Jako strona internetowa nie dajemy gwarancji możliwości zaadoptowania wybranego zwierzaka oraz nie bierzemy udziału w procesie adopcyjnym.